Portal stopcor.org podał że eksplozje słyszano m.in. w Mariupolu, Doniecku, Makijiwce, Charcysku, Debalcewem, Śnieżnem, Iłowajsku i Szachtarsku.
Część pocisków miała zostać zestrzelona przez rosyjskie systemy obrony przeciwrakietowej. Zaatakowane pozycje rosyjskich okupantów są oddalone o 70 km i więcej.
- Okupacyjne władze donosiły, że Mariupol został jakoby ostrzelany amerykańskimi pociskami Ground Launched Small Diameter Bomb (GLSDB) o zasięgu 150 km – czytamy na portalu TVP Info.
Przekazanie uzbrojenia o zasięgu 150 km zostało ogłoszone przez Biały Dom na początku lutego. Dzięki temu został podwojony zasięg rażenia ukraińskiego wojska na lądzie. Pozwoli to na przeprowadzanie ataków na rosyjskie cele daleko za linią frontu.
Administracja Mariupola, lojalna wobec władz w Kijowie, przekazała na Telegramie, że we wtorek wieczorem było słychać w tym mieście 11 wybuchów. Pociski miały dosięgnąć lokalizacji stacjonowania rosyjskich jednostek wojskowych, np. w pobliżu portu morskiego, gdzie rosyjscy okupanci przechowują amunicję.
- Wszystkie kraje członkowskie UE i NATO potępiły decyzje Kremla, oceniając je jako naruszenie integralności terytorialnej Ukrainy i złamanie prawa międzynarodowego – przypomina portal TVP Info.
