Ukraińskie wojska okrążyły około 400 rosyjskich żołnierzy w zakładach chemicznych w Wołczańsku pod Charkowem. W podobnej sytuacji znajduje się również około 200 Rosjan w fabryce agregatów. Próby przełamania okrążenia przez główne siły rosyjskie w ostatni weekend zakończyły się fiaskiem. Ukraińscy żołnierze informują o "stosie ciał martwych i rannych orków".

Dwa rosyjskie bataliony dwukrotnie szturmowały zakłady chemiczne, próbując sforsować rzekę Wilcza i wedrzeć się do południowej części miasta. Atak został odparty wspólnymi siłami ukraińskiego 9. batalionu, 36. Brygady Piechoty Morskiej i walczącego po stronie ukraińskiej Rosyjskiego Korpusu Ochotniczego.

Ukraiński kontratak i masowe poddania

Ukraiński kontratak na zachodnie skrzydło Rosjan odciął znaczną część ich sił w zakładach chemicznych. Ukraińcy zdobyli również kilka kolejnych kwartałów w północnej części miasta. W tej sytuacji Rosjanie zaczęli masowo się poddawać. Skapitulował m.in. cały 30-osobowy pododdział.

Chaotyczne i źle przygotowane ataki Rosjan w Wołczańsku doprowadziły do całkowitego odcięcia części ich sił w mieście. "Wejść - weszli, ale wyjść już nie mogą, gdyż zderzają się z murem ognia ukraińskiej artylerii i atakami dronów. Z tych samych przyczyn główne siły rosyjskie nie mogą się do nich przedrzeć, ani nawet dostarczyć zaopatrzenia i amunicji" - ocenia wojskowy ekspert płk Roman Switan.