Premier pojawił się w nieistniejącej wsi Ostrówki dziś o świcie. Wraz z nim przybył z dr Leonem Popkiem, który jest badaczem Zbrodni Wołyńskiej oraz potomkiem polskich mieszkańców nieistniejącej już wsi. Wspólnie z premierem umieścili drewniany krzyż i pomodlili się przed nim.
Szef polskiego rządu zapalił też znicz przed figurą Matki Bożej obok miejsca, gzie niegdyś znajdował się kościół, odwiedził też cmentarz, gdzie pochowano ofiary Rzezi. Przed pomnikiem ku ich pamięci złożył wieniec.
Dr Leon Popek poinformował w rozmowie z Polską Agencją Prasową, że wieś ta przestała istnieć 30 sierpnia 1943 roku w ciągu zaledwie kilku godzin, choć jej początki sięgały XVI wieku:
„Tutaj, w Ostrówkach, zginęło 475 osób. W Woli Ostrowieckiej 580 osób. W sumie ponad 1050 osób. Dokonała tego Ukraińska Powstańcza Armia”.
On sam w Rzezi Wołyńskiej stracił m.in. dziadka i ciotkę z mężem i dwójką dzieci. Łącznie 20 osób z bliższej i dalszej rodziny. Doktor wyraziłjednak nadzieję, że kiedyś nastąpi porozumienie polsko-ukraińskie w tej kwestii, na co patrzy z pewnym optymizmem. Twierdzi, że widzi pojedyncze znaki dobrych relacji w tej kwestii. Wspomniał między innymi o sprzątaniu miejsc pamięci przez Ukraińców.
