Ukraińska armia wykorzystuje w tej ofensywie zachodni sprzęt wojskowy. Są to m.in. czołgi Leopard. Rosjanie odpowiedzieli wysyłając samoloty i śmigłowce – trwają zacięte walki i pojawiają się straty po obu stronach.

- Żołnierze ukraińscy długo czekali na tę kontrofensywę i chcą atakować, odbijać własne terytorium. Słyszałem takie wypowiedzi: "Teraz my, atakujemy". Ta chęć do walki jest mocno wyczuwalna w rozmowach. Wierzą, że wygrana teraz odmieni losy całej wojny, a naprawdę każdy chce, żeby ta wojna się skończyła – pusze w mediach społecznościowych dziennikarz i korespondent Polsat News w Ukrainie, Mateusz Lachowski.

Jak dodaje Lachowski, każdy zdaje sobie sprawę, że ofensywa będzie się wiązała z dużymi stratami, a w walkach biorą udział zarówno doświadczeni żołnierze, jak i ci z mniejszym stażem.

- Rosjanie mieli czas, by przygotować się do ukraińskiej ofensywy, a to w związku z tym, że dość długo trwały dostawy zachodniego sprzęt wojskowego i skompletowanie jednostek, które go wykorzystują - mówi Lachowski.

Lachowski podaje dalej, że jeden z silniejszych ukraińskich ataków przebiega w obwodzie zaporoskim.