Zarządzanie Telewizją Polską zostało faktycznie przejęte w minionym tygodniu. Bezprawnej jednak decyzji ministra kultury Bartłomieja Sienkiewicza w dalszym ciągu opierają się pracownicy Polskiej Agencji Prasowej.
W siedzibie PAP dyżurują na zmianę posłowie Prawa i Sprawiedliwości, dziennikarze oraz ci pracownicy PAP, którzy nie godzą się na siłowe przejęcie mediów.
To właśnie od jednego z pracowników PAP Michał Karnowski uzyskał informację na temat instrukcji, jaką miały otrzymać osoby próbujące siłowo przejąć kontrolę nad Agencją.
"To kartka - instrukcja, która wypadła z kieszeni samozwańczego neo-prezesa Marka Błońskiego podczas szarpaniny z posłami na szóstym piętrze w PAP, przed gabinetem Prezesa Zarządu PAP gdy próbował wedrzeć się do gabinetu prawowitego, zarejestrowanego w KRS Prezesa Wojciecha Surmacza (w trakcie tego zajścia prezes Surmacz wezwał policję). Mojemu informatorowi udało się dokument sfotografować" - napisał Michał Karnowski.
Karnowski podkreślił, że instrukcja napisana jest w stylu bezosobowym - nie wskazuje na żadne konkretne nazwiska. "Może to oznaczać, że wszyscy neoprezesi (wchodzący do TVP, Radia i PAP) dostali takie same" - uważa dziennikarz.
Ponadto niedawno ujawniono istnienie na komunikatorze Whatsapp grupy o nazwie "Wejście". Należą do niej osoby odpowiedzialne za całą operację przejmowania mediów publicznych oraz wykonawcy tej operacji.
"Pachnie stanem wojennym, ale lepszy krzyk 50 niż dowód na bezsilność władzy" - tak o siłowym przejęciu mediów pisał jeden z członków grupy.
Nominaci Tuska mają świadomość, że działają bezprawnie. Ale Bruksela ma to w nosie, więc czują się pewnie. https://t.co/5mDN98DphE
— Bartłomiej Graczak (@bgraczak) December 23, 2023
