"Niewłaściwe jest zadawanie pytań, czy chce pan kartę do referendum, bo można również (pytać -red.) czy do Sejmu, czy do Senatu. Jeżeli wyborca zjawił się w lokalu wyborczym, no to chce głosować. Dopiero jeżeli wyraźnie odmówi odbioru którejkolwiek z kart, no to wówczas komisja w uwagach zaznaczy taką informację" - powiedział Marciniak.
Szefowa Krajowego Biura Wyborczego Magdalena Pietrzak poinformowała, że członkowie komisji wyborczych zostali w tym zakresie odpowiednio przeszkoleni.
"W wytycznych Państwowej Komisji Wyborczej szczegółowo opisana jest procedura. Po stwierdzeniu tożsamości wyborcy i odnalezieniu go na spisie komisja wydaje wszystkie karty do głosowania, czyli w dniu dzisiejszym trzy: do Sejmu, Senatu i referendum. W momencie, kiedy wyborca stwierdzi, że nie chce brać udziału w którymkolwiek z tych głosowań, to komisja mu takiej karty nie wydaje. Kartę zostawia, a w odpowiedniej rubryce – „uwagi” – musi odnotować ten fakt, pisząc której karty wyborca nie odebrał" - powiedziała.
Tymczasem z dostępnych w internecie relacji wynika, że członkowie komisji mimo to dopytują, czy wyborca życzy sobie otrzymać komplet kart.
Dwa razy mnie pytał czy aby napewno chcę kartę do referendum. Głośno powiedziałem, że nie ma prawa do zadawania takich pytań, gość się przestraszył i... wydał dwie karty z listami do sejmu... Jak się zorientowałem to nadmiarową demonstracyjnie oddałem..
— Alek Wierzejski (@Toolekw) October 15, 2023
Dialog z członkiem Komisji Wyborczej w Warszawie przy ul. Sowiej:
— Marzena Paczuska (@MarzenaPaczuska) October 15, 2023
- Czy chce pan komplet? /kart/
- Pan nie powinien pytać o to.
- Dostaliśmy takie instrukcje.@PanstwKomWyb
W mojej komisji wyborczej pytają czy chce wszystkie trzy karty do głosowania. Po zwroceniu uwagi że to jest rodzaj agitacji upierali się ze to dlatego że muszą odznaczyć kto nie wziął żeby wiedzieć jaka jest frekwencja. W końcu się ze mną zgodzili. Myślę że @PanstwKomWyb powinna…
— Maciej Świrski (@Maciej_Swirski) October 15, 2023
