W publicystycznym komentarzu zamieszczonym na Facebooku Wojciech Wasilewski interpretuje działania USA w kategoriach przełomu strategicznego i symbolicznego. Jak pisze:
„Amerykanie w Wenezueli zaprezentowali błyskawiczną wojnę przyszłości. Nie ponosząc przy tym żadnych strat. Cały świat jest pod wrażeniem!”
Oddaje to odbiór opinii publicznej wobec amerykańskiej polityki jako demonstracji nowoczesnej siły odstraszania, opartej nie na masowej obecności wojsk, lecz na precyzyjnych narzędziach nacisku i przewadze technologicznej. W szerszym ujęciu chodzi o pokazanie, że Zachód nadal dysponuje instrumentami zdolnymi skutecznie neutralizować reżimy autorytarne bez wchodzenia w długotrwałe konflikty lądowe.
Wasilewski idzie dalej, wpisując działania USA w globalny kontekst rywalizacji mocarstw:
„Obnażyli militarne zacofanie reszty świata, szczególnie agresywnej Rosji.”
Dla Waszyngtonu Wenezuela od dawna jest także polem pośredniej konfrontacji z Rosją i Iranem, które próbowały budować tam swoje wpływy wojskowe i wywiadowcze. Ograniczenie tych wpływów wzmacnia bezpieczeństwo całego regionu i wysyła sygnał, że Ameryka Łacińska nie jest „próżnią geopolityczną”.
Centralnym celem amerykańskiej presji pozostaje delegitymizacja władzy sprawowanej przez Nicolása Maduro. USA konsekwentnie wskazują, że jego rządy opierają się na fałszowanych wyborach, represjach oraz powiązaniach z przestępczością narkotykową, w tym zmasowanym przemytem narkotyków do USA.
Dalej Wasilewski pisze:
„Ekspresowo obalili reżim komucha i narko-handlarza Maduro.”
Autor wpisu ostro krytykuje również reakcje europejskie:
„Teraz wyje krajowe i europejskie lewactwo o łamaniu demokracji, niszczeniu suwerenności państwa i praw człowieka. Unia Europejska wezwała do przestrzegania prawa międzynarodowego…”
Pokazuje to napięcie między amerykańskim podejściem opartym na twardej presji a bardziej formalistycznym językiem dyplomacji europejskiej. Dla Waszyngtonu kluczowe jest bowiem nie tylko prawo międzynarodowe rozumiane literalnie, lecz także realna ochrona praw obywateli żyjących pod autorytarnym reżimem.
Wasilewski kończy swój komentarz jednoznaczną oceną polityczną:
„Good bless America! Brawo prezydent Trump!”
Niezależnie od emocjonalnej formy wpisu,dobrze ilustruje on społeczne oczekiwanie, że USA pozostaną globalnym gwarantem porządku i przeciwwagą dla reżimów autorytarnych.
W szerszym ujęciu działania USA wobec Wenezueli pokazują model polityki XXI wieku: presja zamiast inwazji, izolacja zamiast okupacji, sygnał strategiczny zamiast wojny totalnej. To właśnie taki model zastosowany w tym przypadku pokazuje twardość i selektywność Waszyngtonu, który odgrywa kluczową rolę w kształtowaniu globalnego układu sił.
