Jak dowiadujemy się z wydanych 7 listopada b.r. wytycznych, diecezja Denver zachęca szkoły katolickie do kategorycznego odmawiania przyjmowania tzw. „uczniów transpłciowych”, ponieważ „panosząca się obecnie propaganda ideologii gender stanowi zagrożenie dla wiary chrześcijańskiej”.

- Szkoła katolicka nie może aprobować tożsamości uczniów uważających się za transpłciowych (transgender), nie akceptujących swojej płciowości (gender noncoforming), niebinarnych, przechodzących płynnie z jednej tożsamości płciowej w inną, nieidentyfikujących się w pełni jako kobieta lub mężczyzna oraz mających jakiekolwiek inne rozchwiania, które odrzucają rzeczywistość bycia mężczyzną lub kobietą – czytamy na portalu idziemy.pl, cytującym opracowanie amerykańskiej diecezji.

Jak zwrócono uwagę, mieszanie uczniów o tak skrajnie odmiennych poglądach jest szkodliwe zwłaszcza dla uczniów katolickich, ponieważ „obie strony mają zupełnie odmienne punkty wyjścia i inne cele swojej działalności, których nie da się ze sobą połączyć”.

Poruszana jest także kwestia zaimków, jakich rodzice używają w odniesieniu do swoich dzieci, kiedy na chłopców mówią „ona”, a na dziewczynki - „on”. Takie dzieci także nie powinny być przyjmowane do katolickich szkół.

Szkoły katolickie – czytamy dalej – powinny odmawiać przyjmowania takich dzieci, których opiekunowie żyją w związkach seksualnych, ponieważ - artumentują - dzieci nie mają "dwóch matek" ani "dwóch ojców".

Ważnym punktem opracowania są również toalety szkolne, które są przeznaczone tylko dla chłopców i dziewcząt, z któych„nie powinni korzystać uczniowie kierujący się wyłącznie swoimi pomysłami dotyczącymi tożsamości płciowej”.