27 lutego tego roku sędzia z Minnesoty wydał wyrok, w którym stwierdza się, że polityka USAPL oznacza dyskryminację, jeśli chodzi o dostęp do udogodnień i dyskryminację w zawodzie lub biznesie, a także „dyskryminację orientacji seksualnej”. Cooper powołał się na Minnesota Human Rights Act, czyli na Ustawę o prawach człowieka Minnesoty, którą rzekomo USAPL naruszyła. Sąd jedynie nie przychylił się do zarzutu, że działania organizacji były działaniami w złym zamiarze.
W uzasadnieniu orzeczenie sędziego stwierdza m.in., że organizacja odmawiając pozwolenia na uczestnictwo zawodnika w kategorii żeńskiej trójboju siłowego „oddzieliła Cooper i wykluczyła ją” („it seperated Cooper and segregated her”). Jednocześnie sędzia stwierdził, że USAPL nie wypełniła w pełni „zobowiązań wynikających z umowy, na którą się zgodziła, kiedy przyjęła pieniądze Cooper i wydała Cooper kartę członkowską”.
Sąd wydał nakaz „zaprzestania takich praktyk”, co oznacza zakaz niedopuszczania biologicznych mężczyzn do kategorii żeńskich w sporcie, a USAPL ma dostarczyć w ciągu dwóch tygodni zrewidowane zasady, które uwzględniałyby orzeczenie sądu. Kolejny proces dotyczący szkód, jakie rzekomo poniósł Cooper ma się odbyć 1 maja.
Larry Maile, przewodniczący USAPL zapowiedział odwołanie się od wyroku, gdyż organizacja się z nim nie zgadza. Jednocześnie, używając języka ideologii gedner, stwierdził: „Nasze stanowisko miało na celu zrównoważenie potrzeb kobiet cis- i transpłciowych, których zdolności różnią się znacznie w sportach czysto siłowych”.
Polityka USAPL, choć nie pozbawiona ukłonów w stronę ideologii gender, jest zdroworozsądkowa. Cztery lata temu organizacja wydała wytyczne, w których zabrania stosowania androgenów zarówno przez kobiety, jak i mężczyzn, którzy dokonują tzw. „tranzycji”, i zabroniła konkurowania „transpłciowcom” przeciwko zawodnikom przeciwnej płci.
USAPL zwraca uwagę na biologiczne różnice, które dają „transpłciowym kobietom” przewagę nad ich współzawodniczkami. Generalnie stwierdza, że mężczyźni oznaczają się silniejszą strukturą kostną i muskulaturą, która nie znika „nawet w przypadku zredukowanych poziomów testosteronu”. Tzw. „transpłciowe kobiety”, jeśli nawet są słabsze (słabsi?) niż normalni mężczyźni, to nadal mają „korzyści biologiczne, dane im przy narodzeniu, które wciąż pozostają inne niż w przypadku kobiet”.
