Trafiłem akurat na blokadę ambasadora Rosji. Otoczony szczelnie przez dziesiątki dziennikarzy i pewnie kilku przeciwnych Rosji aktywistów rosyjski ambasador zrezygnował ze składania kwiatów. Przed samym wejściem na Mauzoleum Sowieckich Oprawców natknął się zresztą na instalacje ku czci pomordowanych przez Rosjan Ukraińców.
Kiedy ambasador odjechał, zebrali się czciciele Armii Czerwonej udający Polaków (ktoś, kto czci morderców Polaków wyklucza się z polskiej wspólnoty narodowej). Większość z nich zapewne miała lokalne pochodzenie, ale w wśród nich byli cudzoziemcy (których zdradzał akcent) przebrani za Polaków (z biało czerwonymi flagami, w koszulkach i czapeczkach z napisem Polska).
Osobnicy bezpodstawnie uważający się za Polaków oddający cześć Armii Czerwonej nie widzieli nic niestosownego w gloryfikowaniu morderców Polaków z Armii Czerwonej. Nie widzieli sprzeczności w tym, że krytykują Żydów (którzy mają rzekomo okupować Ukrainę) i jednocześnie oddają część Armii Czerwonej, która zainstalowała w Polsce po II wojnie światowej dyktaturę żydokomuny (Bermanów i Minców). Bredzili, że to nie Armia Czerwona zainstalowała w Polsce żydokomunę, tylko ta żydokomuna sama władze w Polsce przejęła.
Kiedy temat szedł na Katyń – to jedni z pozorantów odgrywających rolę Polaków głosili, że to nie Rosjanie, tylko Żydzi mordowali w Katyniu, a drudzy usprawiedliwiali wymordowanie z polecenia Moskwy polskich oficerów – zdaniem degeneratów Rosjanie musieli zabić Polaków, bo ci chcieli walczyć z Rosjanami w szeregach fińskiej armii.
Czciciele sowieciarzy, bredzący o tym, że Armia Czerwona uratowała Polaków przed zagładą ze strony Niemców (równie dobrze można twierdzić, że Niemcy atakując Rosję w 1941, uratowali Polaków z Kresów przez wymordowaniem przez Rosjan w trakcie kolejnych deportacji) nie dostrzegali również tego, że za II wojną światową, za miliony pomordowanych Polaków, odpowiadają wspólnie Niemcy i Rosjanie, którzy we wrześniu 1939 napadli na Polskę i razem od 1939 do 1941 mordowali Polaków i wspierali się gospodarczo, by po 1941, kiedy to się pokłócili, osobno mordować Polaków.
Smutne było to, że przeciwko czcicielom morderców Polaków nie demonstrowali Polscy patrioci (nie licząc mnie z tablicą „armia czerwona okupanci mordercy", Jacka Wrony i Oskara Szewdowicza z kukłą rosyjskiego orka), tylko grupka groteskowej opozycji z babcią Kasią (zaszokowany kolega operator nie mógł uwierzyć, że akurat dziś jesteśmy po tej samej stronie barykady). Różne były nasze motywacje, ja protestowałem przeciwko oddawaniu czci zbrodniarzom z Armii Czerwonej, bo mordowali oni Polaków, a antyPiS odmawiał ambasadorowi Rosji prawa do pojawiania się na grobach bohaterów z Armii Czerwonej.
Jan Bodakowski
