W programie „Woronicza 17” na antenie TVP Info przypomniano dziś wypowiedź Jarosława Kaczyńskiego, który nazwał Donalda Tuska „królem bezrobocia”. Określenie to bardzo nie spodobało się Hannie Gill-Piątek.

- „Jeżeli Jarosław Kaczyński nazywa Donalda Tuska królem bezrobocia, to wydaje mi się, że on jest chyba cesarzem bezrobocia. Proszę zauważyć, ze w 2005 roku, kiedy PiS obejmował pierwszy raz rządy w Polsce, bezrobocie było 17-procentowe”

- mówiła parlamentarzystka.

Przekonywała też, że „w tej chwili jest 15 powiatów, w których rządzi PiS, gdzie bezrobocie w tym momencie przekracza 15 procent”.

Reprezentantce Koalicji Obywatelskiej odpowiedział wiceminister sprawiedliwości Sebastian Kaleta.

- „Pani poseł raczyła osiągnąć taki poziom manipulacji, że tylko polityk PO może tak kłamać i mieć uśmiech na twarzy”

- zauważył.

Ocenił też, że pozywając PiS za spot, w którym mówiono o 15-procentowym bezrobociu, choć wynosiło ono 14,4 proc., ugrupowanie Donalda Tuska się ośmieszyło.

- „W tym spocie było wiele różnych komunikatów, dotyczących: bratania się Tuska z Putinem, związanych z prywatyzacją, bezpieczeństwem Polski, ale kogoś ubodło w PO, że nie 15 procent a 14,4. (…) Problem w tym, że kiedy rządzi PO – jest bieda, kiedy rządzi PiS – zwiększa się liczba miejsc pracy, zwiększały się zarobki Polaków i zmniejsza się ubóstwo”

- powiedział.

Poseł Gill-Piątek miała rację mówiąc, że pierwszy raz obejmując władzę, rząd PiS zmagał się z ogromnym bezrobociem przekraczającym 17 proc. Odziedziczył je po SLD i w dwa lata doprowadził do bezrobocia na poziomie 11,3 proc. Kiedy Platforma Obywatelska przejęła władzę, początkowo udawało jej się utrzymać tendencję spadkową. W 2008 roku bezrobocie osiągnęło poziom 8,8 proc. Przez kolejne lata znowu jednak zaczęło rosnąć, aż w 2013 roku osiągnęło 14,4 proc. W lipcu 2023 roku natomiast stopa bezrobocia wyniosła w Polsce 5 proc. Wedle danych Eurostatu, na tle Unii Europejskiej nieco lepiej wypada jedynie Malta.