Przewodniczący Platformy Obywatelskiej wygłosił dziś „rekolekcje” w Legionowie. Sięgnął po narrację religijną, aby uderzyć w rządzących.

- „Jak się jest wierzącym Polakiem to szczególnie mocno musi nam doskwierać, że oni w tym politycznym łajdactwie gwałcą wiele bożych przykazań”

- mówił.

Dalej proponujący aborcję na życzenie do 12. tygodnia ciąży polityk powołał się na przykazanie „nie zabijaj”. Nie sprecyzował jednak jakie „zabijanie” ma na myśli.

- „Kochasz swoich bliskich, kochasz swoje dzieci, córkę, matkę, ojczyznę - nie możesz głosować na PiS”

- dodał.

Donald Tusk nie pierwszy raz wcielił się w rolę kaznodziei. Już w marcu próbował przekonywać katolików do niegłosowania na PiS.

- „Jesteś katolikiem, chcesz przestrzegać dekalogu, wierzysz w fundamentalne zasady chrześcijaństwa? Rozumiesz Jezusa Chrystusa? To nie możesz głosować na PiS czy Konfederację. Na miłość Boga, to nie ma nic wspólnego z chrześcijaństwem, to nie ma nic wspólnego z dekalogiem”

- mówił na Campus Academy w Sosnowcy.

Odpowiedział mu wówczas specjalizujący się w teologii dogmatycznej ks. dr Janusz Chyła.

- „Opowiedzenie się przez Donalda Tuska za legalizacją aborcji wyklucza możliwość głosowania na niego przez katolików, którzy poważnie traktują wiarę i chcą pozostać wierni Bogu, Kościołowi, dobrze ukształtowanemu sumieniu i prawdzie niezależnej od religii na temat godności człowieka”

- wyjaśnił duchowny.