- „Mnie nikt nie ogra w Unii Europejskiej”

- mówił dumnie w czasie wygłoszonego wczoraj przemówienia programowego Donald Tusk.

Nowy szef polskiego rządu zapewniał, że „żadne próby zmian unijnych traktatów nie wchodzą w rachubę”.

Czy tak się rzeczywiście stanie? Europoseł Jacek Saryusz-Wolski przypomina, że na posiedzeniu Komitetu Stałych Przedstawicieli 29 listopada jedynie polski rząd sprzeciwił się decyzji Rady UE o przekazaniu Radzie Europejskiej wniosku Parlamentu Europejskiego, który „może skutkować decyzją Rady Europejskiej o zwołaniu KONWENTU ws. zmiany Traktatów, zgodnie z art. 48 TUE”.

- „W efekcie, na agendzie [poniżej] Rady [Ministrów ds. Środowiska 18.XII [gdzie będzie już min. rządu @donaldtusk

 > @hennigkloska] na liście A- spraw do przyjęcia bez dyskusji - znalazł się punkt Przekazanie wniosku PE w trybie art. 48 (2) do Rady Europejskiej i notyfikacja Parlamentów Narodowych

- napisał eurodeputowany PiS.

Jeżeli więc 18 grudnia żaden kraj nie będzie wnioskował o ponowne otwarcie dyskusji, zmiany traktatów będą dalej procedowane.

- „Zatem 18 XII to będzie SPRAWDZIAN szczerości deklaracji nowego premiera, że jest przeciwny zmianie Traktatów UE”

- podkreślił Saryusz-Wolski.