Donald Tusk nazywający rządzących „seryjnymi mordercami kobiet” i przekonujący, że „prezes ma pełne gacie”, nazywając przy tym Jarosława Kaczyńskiego „dyktatorkiem z Żolbiorza”; transparent z napisem „Boże, zabrałeś nie tego Kaczyńskiego” i uczestnicy w koszulkach z ośmioma gwiazdkami chwalący się przed kamerami, że przyjechali, aby wyrazić swoją nienawiść – oto obraz wczorajszego wiecu Donalda Tuska w Poznaniu. Wiecu, który w ocenie Rafała Ziemkiewicza był po prostu prezentem dla partii rządzącej.
Na łamach portalu DoRzeczy.pl publicysta zastanawia się nad „zamiłowaniem demokratycznych salonów do radykalizmu i mocnych wyrazów”.
- „Tu jest podobnie jak z Adasiem Miauczyńskim z Dnia Świra, skamlącym dlaczego nie jestem chamem ze sztachetą, ktoś by się ze mną liczył, albo raczej jak z partyjniakiem z Następnego do raju Hłaski, któremu się wydaje, że jak będzie, mówiąc do szoferów, dodawać do każdego zdania k***a mać, to będzie miał z nimi wspólny język”
- ocenia autor.
- „Wysadzonym z siodła inteligentom z budżetowej klasy średniej lud jawi się jako ciemne, nienawistne chamstwo, które pójdzie za tym, kto do niego przemówi agresywnie i per k***a”
- dodaje.
Na taką właśnie strategie postawiła Platforma Obywatelska. Publicysta „Do Rzeczy” zwraca uwagę, że wszystkie dotychczasowe sukcesy frekwencyjne opozycji, od marszów KOD do „protestów kobiet” podobnie się zaczynały i kończyły. Zaczynały się dużą frekwencją, „sprawiając wrażenie psychicznie normalnych”.
- „Wywoływało to dziką radość opozycyjnych elit, które na fali uniesienia podkręcały retorykę i wysuwały na plan pierwszy histerycznych radykałów i żenujących prymitywów, w stylu Obywateli RP czy Strajku kobiet – co dość szybko płoszyło normalsów i redukowało protesty do rozmiarów krzykliwych pikiet i chuligańskich ekscesów”
- przypomina Ziemkiewicz.
Wczoraj, przemawiając w Poznaniu „w stylu Palikota”, Donald Tusk zrobił to samo.
- „I jeśli nie robi tego świadomie po to, żeby przegrać kolejne wybory i stanąć na czele tym razem już naprawdę totalnej opozycji, odmawiającej uznania ich wyniku, legalności wszystkich władz i podporządkowania pisowskiemu prawu – to znaczy, że zgłupiał”
- stwierdza dziennikarz w „SUBOTNIKU ZZA ŚCIANY” DoRzeczy.pl
