Spotykając się z mieszkańcami Mikołowa, przewodniczący Platformy Obywatelskiej Donald Tusk oskarżył Prawo i Sprawiedliwość o prowadzenie „wielkiej kampanii antyniemieckiej”.

- „Jeśli chodzi o taką wielka kampanię antyniemiecką prowadzoną przez PiS, to wiadomo jaki jest tego cel. (…) Zła UE, szczególnie złe Niemcy, Tusk był w Brukseli, dziadek z Wehrmachtu”

- mówił polityk.

- „Zawalili wszystko; wszystko, co mogli schrzanili, w związku z tym nie będą chcieli rozmawiać z Polakami o cenach, nie będą chcieli rozmawiać z Polakami o Orlenie, o energii, o ciepłej wodzie w kranie. Więc będą opowiadali o tym, jak to UE i Niemcy z pomocą Tuska chcą się rzucić na biedny PiS i na Polskę i będziecie tę kampanię oglądali przez długie miesiące”

- dodawał.

Skąd tak wielkie zaangażowanie Donalda Tuska w obronę polityki Berlina? Samuel Pereira z TVP Info przypomina sensacyjną wypowiedź współzałożyciela Platformy Obywatelskiej Pawła Piskorskiego z 2014 roku. W rozmowie z Michałem Majewskim związanym z tygodnikiem „Wprost”, która ukazała się w formie książki „Między nami liberałami”, polityk mówił wówczas o pożyczce w wysokości miliona marek, jakiej partia CDU miała w latach 90. udzielić Kongresowi Liberalno-Demokratycznemu kierowanemu wówczas przez Donalda Tuska.

- „Dla mnie jest oczywiste, że CDU wspierało finansowo KLD”

- przekonywał Piskorski.