Były premier z czasów koalicji PO-PSL musiał przemykać na spotkanie w szkole w Kleosinie tylnymi drzwiami, ponieważ pod głównym wejściem czekali na niego mieszkańcy regionu, który pragnęli unaocznić przewodniczącemu PO, jak wspominają jego rządy.
„Za Tuska trzeba było uciekać” – mówił jeden z mieszkańców Kleosina, którego dzieci wyjechały za pracą na Zachód w czasie sprawowania władzy przez ekipę Tuska, a teraz wróciły do kraju i „pobudowały domy”.
Inny z mieszkańców skarżył się reporterce TVP, że został wyproszony ze spotkania. Zresztą sama ekipa TVP również została wyrzucona przez przedstawicielkę PO, ponieważ nie znalazła się w gronie wybranych mediów, mogących relacjonować kleosińskie wystąpienie Donalda Tuska.
