Ewa Wincenciak-Walas przyklejała kartki z napisami : „PiS = drożyzna”, „PiS = inflacja 8 proc.”, „PiS = prąd + 24 proc” do ściany urzędu. W poniedziałek otrzymała postanowienie sądu, który uznał, że „popełniła wykroczenie, umieszczając afisz w miejscu do tego nieprzeznaczonym” i odstępując od grzywny, ukarał ją naganą.
Z działaczką spotkał się w Myślenicach Donald Tusk.
- „Nie możemy pozwolić na to, żeby zwykli obywatele, którzy mówią rzeczy oczywiste, byli ścigani, karani, żeby starano się im kneblować usta. Dobrze byłoby, gdyby nigdzie w Polsce – ani w Pacanowie, ani tu w Myślenicach, gdziekolwiek będziemy, żeby władza nie sięgała po policję, po sądy, po prokuraturę, żeby takim osobom jak pani Ewa z Myślenic, żeby władza nie zamykała ust w tak oczywistej sprawie, jaką jest drożyzna i te zagrożenia”
- mówił były premier.
Przewodniczący @donaldtusk w Myślenicach: Pani Ewa kilka dni temu została skazana przez sąd za rozwieszenie na drzwiach urzędu ulotki o treści „PiS=DROŻYZNA”. Nie możemy pozwolić na to żeby w Polsce krępować usta zwykłym obywatelom, którzy mówią oczywiste rzeczy o drożyźnie. pic.twitter.com/VB1d4VcPhm
— PlatformaObywatelska (@Platforma_org) June 17, 2022
Lider Platformy Obywatelskiej nie wspomniał przy tym, że ta „zwykła obywatelka” jest członkinią jego partii.
