Ewa Wincenciak-Walas przyklejała kartki z napisami : „PiS = drożyzna”, „PiS = inflacja 8 proc.”, „PiS = prąd + 24 proc” do ściany urzędu. W poniedziałek otrzymała postanowienie sądu, który uznał, że „popełniła wykroczenie, umieszczając afisz w miejscu do tego nieprzeznaczonym” i odstępując od grzywny, ukarał ją naganą.

Z działaczką spotkał się w Myślenicach Donald Tusk.

- „Nie możemy pozwolić na to, żeby zwykli obywatele, którzy mówią rzeczy oczywiste, byli ścigani, karani, żeby starano się im kneblować usta. Dobrze byłoby, gdyby nigdzie w Polsce – ani w Pacanowie, ani tu w Myślenicach, gdziekolwiek będziemy, żeby władza nie sięgała po policję, po sądy, po prokuraturę, żeby takim osobom jak pani Ewa z Myślenic, żeby władza nie zamykała ust w tak oczywistej sprawie, jaką jest drożyzna i te zagrożenia”

- mówił były premier.

Lider Platformy Obywatelskiej nie wspomniał przy tym, że ta „zwykła obywatelka” jest członkinią jego partii.