W czasie swojego dzisiejszego wystąpienia na Radzie Krajowej PO Donald Tusk sięgnął po fake newsa, którego kilka dni temu wykreowała poseł Karolina Pawliczak. „Uroczyście unieważniając” zapowiedziane na jesień referendum, lider Platformy Obywatelskiej przekonywał, że podniesienie wieku emerytalnego zostało wpisane w ramach kamieni milowych do KPO.
- „W poufnych, niemalże tajnych dokumentach, które (Mateusz - przyp.red) Morawiecki wysłał do Brukseli napisał, że będzie podnosił wiek emerytalny”
- powiedział.
- „Kiedy władza pyta w referendum o podniesienie wieku emerytalnego, oznacza to, że ma taki plan”
- dodał były premier, który wbrew swoim przedwyborczym obietnicom, podwyższył wiek emerytalny.
W Krajowym Planie Odbudowy nie ma mowy o podniesieniu wieku emerytalnego. W ramach tzw. kamieni milowych rząd PiS zobowiązał się do „promowania pracy po przekroczeniu ustawowego wieku emerytalnego”.
- „Nadrzędnym celem reformy jest zwiększenie zdolności i motywacji pracowników do pozostawania na rynku pracy po osiągnięciu wieku emerytalnego. W tym celu wprowadza się zachętę podatkową dla osób, które osiągnęły ustawowy wiek emerytalny, ale zdecydowały się nie przechodzić na emeryturę i w dalszym ciągu pracują”
- czytamy w unijnym dokumencie, który dostępny jest TUTAJ.
Wystąpienie Donalda Tuska skomentował w rozmowie z portalem wPolityce.pl wiceszef MSZ Paweł Jabłoński.
- „Jedynym politykiem w Polsce, który podnosił wiek emerytalny, choć okłamywał ludzi, że tego nie będzie robił, jest sam Tusk, więc on sam ma tutaj zapisaną w naszej historii bardzo złą kartę”
- przypomniał.
- „Platforma obiecywała, że w temacie wieku emerytalnego nic nie będzie zmieniane, a zrobiła coś kompletnie innego. Nie dziwię się więc, że oni i dzisiaj uciekają się do kłamstw. To jest kłamstwo. Polska nic takiego nie robi w tym momencie”
- zapewnił.
Dodał, że „jeśli ktoś jest naiwny, to może w to uwierzy”.
