Co nie jest zaskoczeniem dla takich działań Tuska, białoruska propaganda wyraziła entuzjazm z powodu tej decyzji, nazywając ją sukcesem w walce z rzekomym "rusofobicznym szambem". Słowa propagandysty Ryhora Azaronaka, który publicznie atakował stację i jej pracowników, odzwierciedlają agresywną narrację propagandy, która próbuje dyskredytować "Biełsat" oraz osoby z nim związane.

"Biełsat" od lat był jedynym niezależnym białoruskojęzycznym kanałem telewizyjnym, stanowiącym alternatywne źródło informacji dla mieszkańców Białorusi. Jego rola w przekazywaniu niezależnych treści i walka z propagandą zostały docenione na arenie międzynarodowej. Decyzja Tuska o zakończeniu wsparcia dla stacji budzi wiele kontrowersji i obaw o wolność mediów oraz pluralizm informacji.

Walka z cenzurą i propagandą wymaga zaangażowania społeczeństwa oraz wsparcia ze strony instytucji międzynarodowych. Dostęp do wolnych i niezależnych mediów jest fundamentem demokracji i praworządności, którego nie można lekceważyć.