W czasie wojny za naszą wschodnią granicą i w przeddzień wyborów parlamentarnych ze służby postanowili zrezygnować szef Sztabu Generalnego Wojska Polskiego gen. Rajmund Andrzejczak i Dowódca Operacyjny gen. Tomasz Piotrowski. Kiedy o sprawie poinformowały media, na konferencji prasowej wystąpił przewodniczący Platformy Obywatelskiej Donald Tusk, który stwierdził, że otrzymał informacje na temat dymisji dziesięciu wysokich rangą oficerów Dowództwa Generalnego. Informacje te Dowództwo Generalne szybko zdementowało.

Do sprawy odniósł się minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak, który podkreślił, że „nie ma zgody na chaos w Wojsku Polskim”.

- „W sytuacji, w której dwóch generałów zdecydowało się zdjąć mundur żołnierza Wojska Polskiego natychmiast powołani zostali ich zastępcy. To są doświadczeni dowódcy. To dowódcy, którzy dowodzili zarówno na misjach Wojskiem Polskim, jak i dowodzili tu w naszej Ojczyźnie”

- podkreślił.

Zapewnił, że nowi dowódcy są gwarancją sprawnego przebiegu procesu modernizacji Wojska Polskiego.

- „A więc, będziemy wzmacniać WP zarówno jeżeli chodzi o liczebność, a więc będą powstawały nowe jednostki wojskowe, szczególnie we wschodniej części kraju. Będziemy wzmacniać też, jeżeli chodzi o wyposażenie w nowoczesną broń. Mamy świadomość zagrożeń, przed którymi stoi Polska.”

- oświadczył.

Zaznaczył, że rządzący zdają sobie sprawę z czyhających na Polskę zagrożeń.

- „By powstrzymać te trendy, załagodzić zagrożenia, naszym zadaniem jest tworzenie silnego Wojska Polskiego i zapewniam państwa, że te zadanie przeprowadzimy. I zapewniam państwa, że się z jego realizacji nie wycofamy”

- powiedział.

Szef MON skomentował również dzisiejsze wystąpienie Donalda Tuska.

- „Nie ma zgody na włączanie WP w kampanię wyborczą. Tusk kłamał mówiąc, że dziesięciu wysokich rangą oficerów złożyło dymisję w Dowództwie Generalnym. To jest informacja nieprawdziwa. Pewnie celem przedstawienia takiej informacji była chęć wywołania chaosu, zamętu. Przypominam, w sytuacji, w której przy granicach Polski toczy się wojna. Podobnie postępują inni reprezentanci opozycji. TO jest działanie karygodne”

- stwierdził.

Dodał, że nie ma zgody na angażowanie wojska w kampanię wyborczą i wprowadzanie chaosu w obliczu zagrożeń.

- „Jakieś zarzuty wobec mnie formułują, a tymczasem to z list opozycji kandydują emerytowani generałowie, to na wiecach opozycji biorą udział emerytowani generałowie. To są ci sami generałowie, którzy przykładali swoje ręce do likwidacji jednostek wojskowych, gdy Polską rządziła koalicja PO-PSL”

- zauważył.