O Krajowym Planie Odbudowy przewodniczący Platformy Obywatelskiej mówił w czasie wczorajszego wiecu w Sopocie.

- „Składam wam uroczyste przyrzeczenie. Dzień po wyborach, dzień po zwycięstwie pojadę i odblokuję pieniądze z KPO. I wszyscy to odczujemy”

- powiedział.

Podobną obietnicę składał już w marcu ub. roku, kiedy oświadczył, że poleci do Brukseli „dopiąć sprawę polskich pieniędzy”. Na obietnicach się jednak skończyło.

Do wystąpienia Tuska odniósł się na X.com minister aktywów państwowych Jacek Sasin.

- „Unia nie jest upolityczniona. Europejskie elity nie próbują hamować rozwoju gospodarczego Polski za czasów PiS A Tusk przypadkiem w Sopocie sugeruje, że jak KO dojdzie do władzy to zostaną odblokowane pieniądze z KPO. To jest ta legendarna praworządność i demokracja”

- napisał ironicznie polityk.

Donald Tusk w pewien sposób przyznał, że blokowanie należnych Polsce środków jest jednym ze sposobów brukselskiego establishmentu na zmianę władzy w Polsce. Dlaczego unijnym biurokratom tak na tym zależy wyjaśnia na łamach „The Spectator” prof. Andrew Tettenborn.