2. Po powrocie do krajowej polityki w 2021 roku, na pytania dotyczące podwyższenia wieku emerytalnego, Tusk wiele razy mówił o błędzie, którego jego formacja, nie powtórzy, gdyby wróciła do rządzenia w Polsce. Tyle tylko, że o błędzie mówi się wtedy, kiedy w jakimś wyrazie zamiast „u” napisze się „ ó” albo odwrotnie, natomiast tamta decyzja większości parlamentarnej PO-PSL, była po prostu gigantycznym oszustwem milionów Polaków. Co więcej można być przekonanym, że gdyby formacja Tuska wróciła do władzy, to wrócą i tego rodzaju pomysły, bo przecież przywrócenie poprzedniego wieku emerytalnego przez rząd Zjednoczonej Prawicy i związane z tym koszty budżetowe (szacowane na ok. 10 mld zł rocznie), politycy Platformy wrzucają „ do worka”, który regularnie nazywają „rozdawnictwem”.
3. Potwierdzają to zresztą wypowiedzi czołowych polityków Platformy, tak właśnie wypowiedziała się parę dni temu, wiceprzewodnicząca tej partii i jednocześnie wicemarszałek Sejmu, Małgorzata Kidawa-Błońska. W wywiadzie w radiowej „Trójce” najpierw stwierdziła „ My raz ustawowo podnieśliśmy wiek emerytalny. Nie daliśmy takiej szansy wyboru i zapłaciliśmy za to jako formacja wysoką cenę”. Najpierw „trzeźwa” ocena tego co się stało w 2012 roku, a później w wyborach parlamentarnych w 2015 roku, ale za chwilę marszałek Kidawa-Błońska niespodziewanie dodała, „ Jestem przekonana, że to była dobra decyzja, bo ludzie powinni dłużej pracować”.
4. A więc jednak to była dobra decyzja i gdy wrócimy, nie daj Boże, do rządzenia w Polsce to ją powtórzymy, bo przecież ludzie powinni dłużej pracować. Pani marszałek Kidawa-Błońska, chyba nie wie, że ci którzy są w stanie dłużej pracować i chcą to robić, to w obecnym stanie prawnym mają taką możliwość, co więcej zostały podniesione i to wyraźnie limity zarobków, które pozwalają na łączenie pobierania świadczeń emerytalnych z wynagrodzeniem za pracę. Można także nie przechodzić na emeryturę i pracować dłużej i w ten sposób podwyższać sobie przyszłą emeryturę (wpływa na to dalej odprowadzana składka emerytalna, oraz bardzo korzystna dla przyszłych emerytów, coroczna wysoka waloryzacja przez ZUS, tzw. kapitału początkowego). W obecnym stanie prawnym, wprowadzonym przez rządy PiS, to są jednak decyzje dobrowolne przyszłych emerytów, Platforma jak widać, o dobrowolności w tym zakresie słyszeć nie chce. Chce podwyższenia wieku emerytalnego i teraz pewnie byłoby to już 70 lat dla mężczyzn i dla kobiet, a więc jak celnie podsumował to rzecznik rządu minister Piotr Miller, Platforma po ewentualnym powrocie do władzy wprowadzi w Polsce „pracę aż do śmierci”.
Zbigniew Kuźmiuk
