O ewentualną debatę z Donaldem Tuskiem szef rządu był pytany w wywiadzie dla „Super Expressu”.
- „Oczywiście, jeśli trzeba będzie, to stanę do takiej debaty. Chociaż pamiętam te zagrywki, te ciosy poniżej pasa, kopanie po kostkach, które były absolutnie niedopuszczalne”
- stwierdził Mateusz Morawiecki.
Dziennik cytuje przy tym Cezarego Grabarczyka z PO, który przekonuje, że to Jarosław Kaczyński powinien stanąć do debaty z Donaldem Tuskiem.
- „Decyzje w sprawie państwa podejmuje Jarosław Kaczyński i to on przed Polakami powinien odpowiadać”
- powiedział.
Już jakiś czas temu szef rządu proponował Donaldowi Tuskowi debatę, ale ten odmówił. Dlaczego? Prof. Henryk Domański wskazywał na ogromne dysproporcje pomiędzy kompetencjami Morawieckiego i Tuska, z których lider Platformy Obywatelskiej zdaje sobie sprawę.
- „Morawiecki lepiej się zna na tym, o czym mówi. Tusk zacząłby rzucać argumentami, które nie mają odzwierciedlenia w faktach, a Morawiecki odpowiadałby konkretami, cytował statystyki GUS i twarde dane, z którymi nie da się dyskutować. Jest najlepiej predestynowany w obozie rządzącym do bycia premierem. Ma dobre kontakty zagraniczne, a gdy mu ich brakuje, łatwo wchodzi w relacje. Tusk tego nie umie i nie sprawia takiego dobrego wrażenia jak premie”
- wyjaśniał socjolog.
