- „To, co mnie zastanawia i dlaczego o tym tak głośno i krytycznie mówię, to dlaczego akurat w Polsce ta inflacja, musi być najwyższa, wyższa niż gdziekolwiek w Europie. Ok, wszyscy wiemy, że te źródła zewnętrzne mają swoje znaczenie, że podrożały źródła energii, szczególnie te z terenów Rosji. Wiadomo, że wojna ma wpływ i to widać wszędzie w Europie, ale ja bym bardzo chciał, żeby w Polsce rządzili ludzie i żeby w Narodowym Banku Polski był jego szef, który czuliby się odpowiedzialni za to, żeby inflacja w Polsce była jedna z najniższych w Europie, a nie najwyższa”

- mówił Donald Tusk.

Rzeczywistość wygląda jednak inaczej. Inflacja w Polsce w czerwcu 2022 wyniosła 15,6%. W Estonii, która boryka się z największą inflacją w Unii Europejskiej, wskaźnik ten wyniósł 20,1 proc. Na Litwie było to 18,5 proc., na Łotwie 16,8 proc., a w Czechach 16 proc. Polska znajduje się więc w tym zestawieniu na piątym, a nie jak twierdzi Donald Tusk na pierwszym miejscu.

- „Dlaczego Donald Tusk kłamie?”

- pyta w mediach społecznościowych Samuel Pereira.