Tusk zestawił obecny rząd w Polsce z… komunistami z PZPR.
- „Oni tak naprawdę różnią się od komunistów, od PZPR-u tylko jednym, mechanizm jest identycznie ten sam, kryteria są identycznie te same, oni po prostu dużo więcej chapią, to jest nieporównywalnie więcej, niż robili to ci aktywiści PZPR-u wtedy w czasach nomenklatury. Nomenklatura pisowska jest bez porównania bardziej bolszewicka niż to, co pamiętamy z lat 70., 80” – powiedział lider PO podczas spotkania z mieszkańcami Kłodzka.
- „Musimy pomóc wszystkim Polkom i Polakom otworzyć szerzej oczy. To nie jest tak, że ci wszyscy, którzy głosowali na dzisiaj rządzących, głosowali na PiS, że oni są obojętni na zło, które się dzieje” – brnął polityk.
- „Jak wróciłem dwa lata temu do Polski, to widziałem też po naszej stronie wielu ludzi […] którzy też zamykali oczy, odwracali się tyłem do tego, co się działo, co było tak oczywiste, bali się nazwać to zło po imieniu” — przekonywał były premier.
- „Nie wierzę w to, żebyście wszyscy chcieli Polski, gdzie władza w każdej sprawie kłamie” – powiedział dalej Tusk, najwidoczniej wspominając z tęsknotą czasy własnych „rządów”.
Dalej już było tylko gorzej. Według niego PiS to „najmniej chrześcijańska partia w historii naszej ojczyzny” i tu nie bardzo wiadomo, czy chodziło mu o Niemcy, czy o Polskę...
- „Stosunek do ojczyzny, stosunek do dzieci, stosunek do kobiet, wszystkie te działa opresyjne. To poczucie, które narasta w nas wszystkich, że krajem rządzą ludzie zainteresowani wyłącznie mamoną, wyłącznie pieniędzmi. (…) To wszystko jest ze szkodą dla wierzących — wyrzucił z siebie.
Zdecydowanie warto zwrócić uwagę na gesty i mimikę przewodniczącego Platformy Obywatelskiej, które przechodzą kolejne fazy przemian. Nasiliły się one znacznie po pierwszych odcinku filmu dokumentalnego "Reset". Dzisiaj o godz. 21.30 na antenie TVP Info zostanie wyemitowany drugi odcinek tego dokumentu.
