Wyniki wyborów podaje państwowa agencja informacyjna Anadolu Ajansi w czasie rzeczywistym wraz ze spływaniem wyników z poszczególnych lokali wyborczych.

Według tureckiej opozycji, nie jest sprawiedliwe podawanie w pierwszej kolejności wyników z obwodów tradycyjnie bardziej wspierających obecnie urzędującego prezydenta. Taki sposób prezentowania wyników wypacza pogląd wyborców na realne wyniki.

Identycznie na kwestię podawania wyników wyborczych zapatrują się burmistrz ponad 11-milionowego Stambułu Ekrem Imamoğlu oraz burmistrz Ankary Mansur Yavas.

"Jesteśmy na prowadzeniu (dosłownie z przodu - red.)" - napisał z kolei Kılıçdaroğlu na Twitterze.

W wyborach startuje obecnie urzędujący prezydent Erdoğan z ramienia Partii Rozwoju i Sprawiedliwości. Kandydatem zjednoczonych największych ugrupowań opozycyjnych jest Kemal Kılıçdaroğlu. Trzeci kandydat Sinan Ogan kandyduje z ramienia nacjonalistycznej partii Partia Ruchu Narodowego.

W Turcji w ostatnich latach nastał ogromny kryzys gospodarczy związany z decyzjami ekonomicznymi osobiście przeforsowywanymi przez Erdoğana. To m.in. w wyniku personalnych interwencji Erdoğana turecki bank centralnych rozpoczął cykl obniżek stóp procentowych, co w obliczu kryzysu energetycznego oraz pandemicznego spowodowało gwałtowny wzrost inflacji oraz gigantyczny wzrost kosztów życia. Przełożyło się to także na bardzo słabą kondycję tureckiej liry.