Jak zauważył ekspert, choć po 4 czerwca notowania PiS uległy pewnej zmianie, obecnie wrócił do normy. Dodał:

Wniosek jest taki, że strategie nastawione na obniżenie notowań obozu rządzącego nie są skuteczne. Możliwe, że ludzie mają już utrwalony pogląd”.

Pytany o to, czy KO i Tusk mają się o co martwić w związku ze spadkiem poparcia o 2 punkty procentowe, profesor podkreślił, że sztabowcy PO i jej szef od lat przejmują się sondażami, a w ostatnim czasie jeszcze bardziej:

[…] bo wiedzą, że jak teraz przegrają – po raz trzeci – to będzie już klęska. Może to grozić rozpadem Platformy Obywatelskiej”.

Dodał, że trudno wyobrazić sobie co zrobi Donald Tusk, jeśli przegra wybory.

W rozmowie pojawił się także temat Konfederacji i wzrostu poparcia dla tego ugrupowania. Zdaniem profesora jest to po części pokłosiem zniechęcenia Polaków polityką wobec Ukraińców w naszym kraju, ponieważ według wielu osób rząd popełnił tu sporo błędów. Słabością Konfederacji jest jednak brak jednoznacznego lidera:

Jest kilka nazwisk, ale nie ma spójnego programu. Wszystko rozbija się na kilka frakcji: liberalną, o charakterze nacjonalistycznym, antyeuropejską i prorosyjską. Nie wiadomo ,jak to wszystko połączyć”

- powiedział w rozmowie z „Gazetą Polską Codziennie” profesor.