Już pojutrze w Parlamencie Europejskim odbędzie się głosowanie nad projektem zmiany unijnych traktatów, który zakłada m.in. likwidację zasady jednomyślności w kluczowych obszarach. Do sprawy odniósł się na antenie TVP Info minister edukacji i nauki prof. Przemysław Czarnek, który podkreślił, że propozycja zmian jest sprzeczna zarówno z pierwotnym prawem UE, jak i z polską Konstytucją.

- „To nie ma umocowania w prawie europejskim, tym bardziej w prawie polskim. Przekazaliśmy część naszych kompetencji i tyle. Dlatego to bezprawie będzie musiało być oprotestowywane przez nas, również na ulicach, jeśli będzie taka konieczność”

- powiedział konstytucjonalista.

Ocenił, że jeśli Unia Europejska rzeczywiście poszłaby w kierunku oddawania kompetencji państw członkowskich unijnym instytucjom, czekałby ją rozpad w perspektywie „kilku, kilkunastu lat”.

- „Gdyby coś takiego było przyjęte w traktatach to oznaczałoby podporządkowanie się Niemcom i Francji w UE i utratę suwerenności”

- podkreślił.

Czy nowy polski rząd opowie się za tymi rozwiązaniami? Prof. Czarnek przypomniał, że w ostatnim referendum głos oddało 11 mln osób, sprzeciwiając się narzucaniu Polsce rozwiązań przez zachodnie państwa.

- „Nawet gdyby udało się na chwilę sklecić ten rząd 11 partii z Tuskiem na czele to i tak nie będą mieli większości konstytucyjnej w polskim parlamencie”

- powiedział.

Zapewnił, że PiS będzie stał na straży polskiej suwerenności.

- „Żaden Tusk ani inny ewentualny premier, który miałby pojechać do Brukseli nie ma prawa konstytucyjnego, żeby na przykład przyjmować walutę europejską”

- zauważył.