Zupełnie podobnie w tej linii partyjnej zdaje się zachowywać – nie po raz pierwszy zresztą – prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski.

- W kręgach Platformy Obywatelskiej od wielu lat funkcjonuje bardzo podobne - cała władza w ręce samorządów. Decentralizacja jako remedium na wszystkie bolączki Polaków. Oddanie większych kompetencji samorządom za każdym razem jest podpierane argumentem, że lokalni włodarze najlepiej znają potrzeby mieszkańców. Brzmi logicznie, ale patrząc na kryzys węglowy i podejście do tego problemu przez Rafała Trzaskowskiego można dojść do wniosku, że jedno teoria, a drugie życie – pisze na łamach portalu wpolityce.pl Maciej Zemła.

Czy powinno więc władzom samorządowym zależeć, by ich mieszkańcy nie marzli zimą w domach? Teoretycznie tak i nawet jest to ich ustawowy obowiązek.

Ale tego już raczej nie rozumieją samorządowcy PO, w tym Rafał Trzaskowski.

Kiedy w całej Polsce pojawiają się problemy z dostawami węgla rząd zwraca się do samorządów z ofertą współpracy w zakresie dystrybucji, ale „włodarz” stolicy… odmawia i za pośrednictwem mediów społecznościowych wyklucza współpracę z „przegniłymi służbami PiS”.

W argumentacji Trzaskowskiego pojawia się jeszcze jeden „logiczny” argument. Jest nim strach, że współpraca opozycyjnych samorządów z rządem uderzy wizerunkowo w Platformę Obywatelską. Tak właśnie, dla tych polityków ich „wizerunek” jest ważniejszy, a co tam ludzie? Mogą sobie marznąć, byle tylko politycy tzw. opozycji mieli przypudrowane odpowiednio nosy i dobrze skrojone garnitury.

Naprawdę do tego zostali wybrani i powołani samorządowcy?