Szef Sojuszu Północnoatlantyckiego wystąpił na konferencji prasowej w Brukseli przed dwudniowym spotkaniem ministrów obrony Sojuszu, które rozpocznie się jutro. Przyznając, że wojna na Ukrainie zużywa ogromne zapasy amunicji i uszczupla zapasy NATO podkreślił, że „musimy nadal zapewniać Ukrainie wszystko, czego potrzebuje do zwycięstwa i osiągniecia sprawiedliwego i trwałego pokoju”. Dlatego wskazał na konieczność zwiększenia mocy produkcyjnych.

- „Obecne tempo zużycia amunicji przez Ukrainę wielokrotnie przewyższa tempo naszej produkcji. Nasz przemysł obronny jest pod presją. Czas oczekiwania na amunicję dużego kalibru zwiększył się z 12 do 28 miesięcy. Zamówienia złożone dzisiaj zostaną zrealizowane za 2,5 roku. Musimy zwiększyć produkcję i zainwestować w zdolności produkcyjne”

- powiedział.

Zaznaczył, że trwa „logistyczny wyścig z czasem”.

- „Kluczowe zasoby, takie jak amunicja, paliwo i części zamienne muszą dotrzeć na Ukrainę, zanim Rosja przejmie inicjatywę na polu bitwy. Szybkość będzie ratowała ludzkie istnienia”

- podkreślił.

Stoltenberg przypomniał, że ewentualne zwycięstwo Putina na Ukrainie byłoby sygnałem dla reżimów autorytarnych, że użycie siły się opłaca.