Goszcząc w programie „60 minut” na antenie Rossija 1 „ekspert wojskowy” Igor Korotczenko stwierdził, że „trwa pełzająca polonizacja Ukrainy”. Przekonywał, że Polacy „przygotowują ludność zachodniej Ukrainy” na przyjęcie „polskiego proletariatu”. Rosjanin ubolewał też nad… losem ukraińskich uchodźców w Polsce, którzy ze swojego kraju musieli uciekać przed rosyjskimi rakietami.

- „Polacy zmuszają ich do nauki języka polskiego i przyjęcia polskiej kultury”

- mówił reprezentant kraju wywożącego ludność Ukrainy w głąb Rosji i rusyfikującego porwane z Ukrainy dzieci.

Od początku wojny na Ukrainie rosyjska propaganda próbuje wzbudzać niechęć Polaków do Ukraińców i Ukraińców do Polaków. Robi to m.in. kłamiąc na temat rzekomych pretensji Polski do zachodnich terenów Ukrainy. Niestety, podobne tezy głoszą również politycy Platformy Obywatelskiej. W opublikowanym wczoraj na łamach „Gazety Wyborczej” wywiadzie o prowadzonej rzekomo przez Jarosława Kaczyńskiego antyukraińskiej polityce mówił poseł Bartłomiej Sienkiewicz.

- „Kiedy przyszła wojna, presja emocjonalna zmusiła go do gwałtownej zmiany strategii. Nie było mu to w smak, dlatego powstał pomysł, żeby Polska z innymi krajami natowskimi i nienatowskimi podjęła misję pokojową w Ukrainie, bez uzgodnienia z Ukraińcami. A jak gra Orbán? Chce choćby kawałka ziemi, żeby ogłosić, że zaczyna likwidować dziedzictwo traktatu w Trianon. Np. Ruś Zakarpacką, gdzie żyją Węgrzy. Czy Kaczyński nie chciał brać udziału w tej grze? Może liczył, że Ukraina padnie lada moment i Orbán sobie zabezpieczy Zakarpacie, a on sobie zachodnią Ukrainę?”

- insynuował były minister spraw wewnętrznych.