Mimo porażki Haley, która nie zamierza wycofać się z wyścigu, Trump zapowiedział kontynuację walki w kolejnych stanach, w tym Michigan, Idaho, Missouri, Dystrykcie Kolumbii i Dakocie Północnej. Kluczowym momentem będzie „superwtorek” 5 marca, kiedy głosowanie odbędzie się w 16 stanach.
Trump określił te wybory jako „dzień sądu” i siebie jako „dumnego politycznego dysydenta”. Podkreślił, że dla Ameryki będzie to dzień wyzwolenia spod rządów „kłamców, oszustów, fałszerzy i cenzorów”. Ostrzegał także przed nielegalną imigracją oraz załamaniem systemów społecznych i edukacyjnych w USA, prezentując jebie jako jedynego zdolnego obronić USA przed zniszczeniem kraju.
Były prezydent USA porównał siebie do zmarłego rosyjskiego opozycjonisty Aleksieja Nawalnego, utrzymując, że jest „prześladowany z powodów politycznych” ze względu na liczne procesy sądowe. Podkreślił również swoją rolę jako barierę chroniącą Amerykę przed destrukcją.
„Nasz kraj jest niszczony, a jedyną zaporą stojącą między wami a tym zniszczeniem jestem ja” - stwierdził Trump. Jego przemówienie na Conservative Political Action Conference spotkało się z entuzjastycznym przyjęciem, podczas którego zapewniał o jasnej przyszłości dla Ameryki po swoim zwycięstwie w wyborach prezydenckich.
