„(Chińczycy) zgodzili się nie wysyłać broni do Iranu” – napisał Donald Trump, podkreślając jednocześnie, że relacje między Waszyngtonem a Pekinem są obecnie wyjątkowo dobre. „Nasza współpraca jest mądra i bardzo dobra! Czy to nie lepsze niż walka?” – dodał, zaznaczając przy tym, że Stany Zjednoczone pozostają gotowe do działania siłowego, jeśli zajdzie taka konieczność.

Amerykański przywódca wskazał również na osobisty kontakt z przewodniczącym Chin. Jak ujawnił, Xi Jinping miał w liście zaprzeczyć doniesieniom o chińskim wsparciu militarnym dla Teheranu. „Nam idzie z Chinami świetnie” – ocenił Trump w rozmowie z Fox Business, dodając jednocześnie z charakterystyczną szczerością: „My robimy to im. Oni robią to nam. Chiny to Chiny”.

W tle deklaracji o współpracy toczą się jednak zdecydowane działania Waszyngtonu. Stany Zjednoczone rozpoczęły operacje w rejonie Cieśniny Ormuz, ograniczając ruch statków powiązanych z Iranem. Trump tłumaczy, że celem jest przywrócenie swobody żeglugi na jednym z kluczowych szlaków energetycznych świata. „Robię to również dla nich. I dla świata” – zaznaczył, odnosząc się także do interesów Chin, które są jednym z największych importerów ropy.

Jednocześnie prezydent USA ponowił ostrzeżenie wobec państw wspierających Iran militarnie. Zapowiedział możliwość nałożenia nawet 50-procentowych ceł, co miałoby objąć również Chiny w przypadku złamania ustaleń. Cała sytuacja rozgrywa się na kilka tygodni przed planowaną wizytą Trumpa w Państwie Środka, która – jak się wydaje – może być kluczowa dla dalszego kształtu relacji między dwoma globalnymi mocarstwami.