Red. Miłosz Kłeczek pytał się senatora Jacka Burego czy chciałby, aby Polacy płacili 10 zł na litr paliwa i 30 zł za chleb, skoro robi rządowi wyrzuty z powodu tego, że paliwo nie podrożało.
- „Może pana na to stać, bo pan handluje rosyjskimi ogórkami, za co pan przepraszał?”
- zapytał dziennikarz.
To pytanie ostatecznie wyprowadziło polityka Polski 2050 z równowagi.
- „Widzę, że pan świetnie zarabia, pan dostaje dotacje ze Skarbu Państwa - mam tu coś dla pana”
- odpowiedział, wyciągając z kieszeni marynarki… ogórka.
Senator roztrzaskał warzywo przed dziennikarzem, po czym skierował w jego stronę kilka obraźliwych słów.
- „Jest pan tego rodzaju mendą, proszę to jest dla pana”
- powiedział.
- „Zachowuje się pan niepoważnie. Jest pan zwykłym funkcjonariuszem, ale nie chcę pana dalej obrażać. Merytoryka tu nie istnieje, a Prawo i Sprawiedliwość pomaga okradać Polaków”
- wyrzucał brak merytoryki polityk rzucający ogórkami w telewizyjnych studiach.
- „Proszę zabrać swojego ogórka, pan sięgnął dna. To jest zaplanowana akcja. Przygotował pan sobie inscenizację i tylko oczekiwał momentu, w którym ta szopka medialna powinna być przez pana tu odstawiona”
- odpowiedział na ten nietypowy happening red. Kłeczek.
Jacek Bury, senator od Hołowni, polityczny ogór. pic.twitter.com/nBimfDCaN0
— Bambo (@obserwujesobie) January 8, 2023
