W czasie dzisiejszego spotkania z mieszkańcami Olsztyna prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński podsumował dotychczasowe rządy Zjednoczonej Prawicy. Podkreślił, że udało się spełnić już wiele obietnic, a inne są właśnie realizowane. Przyznał przy tym, że nie wszystko jednak ułożyło się zgodnie z planem. Niepowodzeniem zakończył się m.in. plan Mieszkanie plus, który w ocenie polityka należy zacząć od początku. Kaczyński mówił również o trwającym na świecie kryzysie i szczególnym miejscu Polski, za której granicami toczy się wojna. Wskazał, że „w jakiejś mierze czynnie uczestniczymy w tej wojnie”, ponieważ nie tylko sami wspieramy Ukrainę, ale również jesteśmy hubem pomocy przekazywanej przez inne państwa.

- „Możemy wrócić do spokojnych, a może nawet spokojniejszych czasów niż te, które były w ostatnich latach. Ale jest jeden warunek - pewna koncepcja i pewna praktyka przede wszystkim rządzenia w Polsce, która została odrzucona w 2015 r. (…) nie może powrócić. Musimy iść tą drogą, która została wyznaczona w tym pamiętnym roku 2015 r.”

- stwierdził lider obozu władzy.

Co miał na myśli mówiąc o koncepcji odrzuconej w 2015 roku? Prezes PiS stwierdził, że rząd PO-PSL „wykorzystywał polskie społeczeństwo, polskie państwo, polski naród”. Stwierdził, że rząd Donalda Tuska „sprzedawał rynki, żeby inni mogli traktować Polskę jako teren swoistej eksploatacji”.

- „Myśmy to odrzucili, przyrzekliśmy w Polsce przeprowadzenie zmian odnoszących się do najróżniejszych dziedzin. I chociaż nie mogę powiedzieć - bo muszę być w takich rozmowach ze społeczeństwem uczciwy - że wszystko się nam udało. Ale mogę powiedzieć uczciwie, że bardzo wiele spośród tych obietnic zostało zrealizowanych, inne są w trakcie realizacji”

- powiedział.

Jarosław Kaczyński podkreślił, że nie tylko Rosja, ale również Niemcy wciąż dążą do dominacji. Przypomniał, że przed 2015 rokiem Polska była zdominowana przez Niemcy. Ta zależność z kolei, podkreślił, była dla Polaków „czymś w najwyższym stopniu szkodliwym”.

- „Oczywiście można i trzeba przypominać o różnego rodzaju działaniach Tuska i jego kamratów, jeżeli chodzi o Rosję, ale to też była tylko i wyłącznie funkcja relacji z Niemcami. Wtedy Niemcy chciały dobrze z Rosją. Zresztą dalej chcą, chociaż dzisiaj mają dużo, dużo trudniejszą sytuację, wobec tego Tusk szedł także tą drogą, chociaż trzeba mu przyznać, że nie ukrywał, że wie, jaka jest Rosja”

- podkreślił.

Na czym polegała zależność Polski od Niemiec?

- „Od spraw wydawałoby się drobnych - jakość towarów, które po podobnych cenach do tych niemieckich są sprzedawane w sieciach, w tym także niemieckich, sieciach handlowych, (…) po prostu oni uznali, że Polska jest państwem o tak niskim statusie, że można nas po prostu oszukiwać, wykorzystać tak, jak kiedyś wykorzystywano kolonie. To jest rzecz, która dotyczy codziennych interesów polskich rodzin, codziennych interesów Polaków. Były także sprawy innego rodzaju, sprawy związane z naszym statusem, z naszym odbiorem na arenie międzynarodowej”

- wyjaśniał prezes PiS.