Siły rosyjskie "zaatakowały rakietą Iskander-M członków 128. brygady górsko-szturmowej, w wyniku czego zginęli żołnierze, a obrażenia różnego stopnia odnieśli również miejscowi mieszkańcy".

Do ataku dojść miało w znajdującej się na linii frontu wiosce w obwodzie zaporoskim na południu Ukrainy. Nieoficjalnie wiadomo, że rosyjski pocisk miał zabić 30 najlepszych dowódców brygady.

Ukraiński minister obrony przekazał kondolencje rodzinom ofiar oraz zapewnił, że wyjaśnione zostaną okoliczności ataku.

"Nasz wróg to podstępny terrorysta. Musimy dołożyć wszystkich starań, żeby obronić naszych ludzi i udzielić wszelkich uczciwych odpowiedzi krewnym i bliskim poległych żołnierzy" - napisał na Facebooku szef MON Ukrainy Rustam Umierow.