Do tragedii doszło wczoraj w prowincji Azerbejdżan Wschodni, w pobliżu Dżołfy, kiedy prezydent Iranu Ebrahim Raisi i minister spraw zagranicznych Hossein Amirabdollahian wracali z uroczystości otwarcia tamy na rzece Araks na granicy Iranu i Azerbejdżanu. Śmigłowiec rozbił się o zbocze góry i doszczętnie spłonął. Z uwagi na warunki atmosferyczne, dopiero dziś na miejsce katastrofy udało się dotrzeć służbom.

W sieci pojawia się coraz więcej nagrań z miejsca katastrofy.