Rosja przeprowadziła wczoraj najbardziej zmasowany atak rakietowy na ukraińskie cele od początku inwazji. Wystrzelono około 100 rakiet. Wiele z nich skierowano w zachodnią część Ukrainy – obwody lwowski i wołyński. Ukraińskiej obronie udało się zestrzelić wiele rakiet, część niestety trafiła w cele, niszcząc infrastrukturę energetyczną. W tym czasie w polskiej wsi Przewodowo spadł pocisk. Wszystko wskazuje na to, że był to pocisk wystrzelony przez Ukrainę, który miał strącić rosyjską rakietę, ale niestety się to nie udało. W wyniku eksplozji zginęło dwóch Polaków.
Polska Agencja Prasowa rozmawiała z proboszczem tamtejszej parafii, który podkreśla, że obaj mężczyźni angażowali się w życie parafii.
- „Na przykład na przełomie sierpnia i września robiliśmy remont fasady kościoła i czekaliśmy z tym, aż będzie dostępna tzw. zwyżka, czyli samochód z podnośnikiem. Jeden z tych, którzy zginęli bezinteresownie wykonał wiele prac i nie chciał za to żadnej zapłaty”
- opowiada.
Taką życzliwość obaj mężczyźni okazywali nie tylko wobec proboszcza i parafii, ale wobec wszystkich swoich sąsiadów.
- „Jeżeli trzeba było pomóc, to zawsze byli otwarci. Będzie nam ich brakować”
- mówi duchowny.
Mężczyźni ci to pan Bogdan, który pracował w suszarni zbóż jako traktorzysta i pan Bogusław, który był w niej magazynierem. Przed godz. 16 wykonywali swoją pracę. Wtedy doszło do eksplozji.
W gminie Dołhobyczów, gdzie znajduje się miejscowość Przewodów ogłoszono dziś trzydniową żałobę.
- „Wprowadzamy od dzisiaj stan żałoby w gminie. Uważamy, że jest to konieczna decyzja w tej wyjątkowej sytuacji”
- poinformował wójt Grzegorz Drewnik.
Wieczny odpoczynek racz Im dać Panie
A światłość wiekuista niechaj Im świeci
Niech odpoczywają w pokoju wiecznym
Amen!
