O godz. 12:30 służby ratunkowe otrzymały zgłoszenie o dziecku dryfującym w kapoku na jeziorze. Mała dziewczynka została niezwłocznie przewieziona do szpitala na obserwację. Okazało się, że jest to czteroletnia córka poszukiwanych rodziców.
Według relacji świadków, dwoje dorosłych wypłynęło na jezioro z dziewczynką, jednak do zdarzenia doszło, gdy jedna z motorówek, w której się znajdowali, uległa wypadkowi. Kapitan Bartłomiej Nalazek z Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Mrągowie poinformował, że istnieje kilka wersji wydarzeń: od zderzenia dwóch motorówek po wypadnięcie dziewczynki do wody z powodu poślizgnięcia się.
Akcja ratunkowa jest skomplikowana z powodu trudności w określeniu dokładnego miejsca zdarzenia. W działania zaangażowanych jest osiem łodzi ratunkowych, płetwonurkowie oraz grupa sonarowa i specjalistyczna grupa ratownictwa wodno-nurkowego.
Interia ustaliła, że poszukiwanymi dorosłymi są rodzice dziewczynki. Ojciec pierwsza skoczył do wody, próbując uratować córkę, a następnie matka podjęła próbę ratunku. Niestety, oboje nie wypłynęli. Funkcjonariusze wyjaśniają okoliczności wynajmu łodzi i ustalają świadków zdarzenia.
