„Miałem pretensje do tamtego kierownictwa, że w 1957 roku nie zrobili w pełni demokratycznych wyborów w Polsce, bo wtedy PZPR by wygrała” - powiedział Miller na antenie Radia Zet.
Jednocześnie były aparatczyk komunistycznej PZPR utyskiwał na dzisiejszą politykę, w której „nie przestrzega się niczego”.
Aż dziw, że towarzysz Leszek ostatkiem sił powstrzymał się przed zakrzyknięciem na antenie: „Komuno, wróć!”.
