Katarzyna Kotula jako „Barbie” walczy „o legalną aborcję na żądanie”, Robert Biedroń, będąc „Kenem”, domaga się „prawa do ślubu z drugim Kenem”, a Krzysztof Gawskowski walczy z „okradaniem Polski przez PiS”. Włodzimierz Czarzasty wciela się w „Kena” walczącego o prawa emerytów i emerytek, a Adrian Zandberg o prawa pracownicze. Joanna Scheuring-Wielgus to „Barbie”, która walczy o świeckie państwo.

Przedstawienie polityków Lewicy jako bohaterów „Barbie” Katarzyna Kotula zestawiła z przedstawieniem polityków PiS jako bohaterów filmu „Oppenheimerem”.

- „Abstrahując już od faktu, że jeszcze do niedawna feministki nie należały do fanek lalki Barbie. Nie trzeba zresztą być feministką, aby dostrzec, że popularna zabawka promuje nierealne standardy piękna. Co więcej - samo porównywanie swoich przeciwników politycznych do filmu o wybitnym naukowcu, a własnego ugrupowanie - do opowieści o plastikowej zabawce - wygląda jak strzał w stopę”

- komentuje portal wPolityce.pl.