Biden odniósł się do problemów gospodarczych Państwa Środka.
- „[Chiny - przyp. red.] mają pewne problemy. To nie jest dobre, ponieważ kiedy źli ludzie mają problemy, robią złe rzeczy”
- powiedział.
Zapewniał przy tym, że jego celem nie jest szkodzenie Chinom i że dąży do racjonalnych relacji z tym krajem.
Reuters zwraca uwagę, że już w czerwcu Biden nazwał w czasie podobnego wydarzenia Xi Jinpinga „dyktatorem”, co Pekin odebrał jako prowokację.
Relacje Waszyngtonu z Pekinem pogorszyły się na początku roku, kiedy to amerykańskie wojsko zestrzeliło chińskie balony szpiegowskie, które naruszyły przestrzeń powietrzną Stanów Zjednoczonych. Poprawie relacji miała służyć niedawna wizyta sekretarza stanu Antonego Blinkena w Pekinie. Nie przyniosła ona jednak znaczącej odwilży w stosunkach amerykańsko-chińskich. Sytuację zaogniła natomiast czwartkowa decyzja Bidena ws. zakazu inwestowania przez amerykańskie korporacje w chiński przemysł technologiczny.
