Były minister sprawiedliwości Cezary Grabarczyk poinformował, że nie będzie kandydował w jesiennych wyborach z uwagi na „niejasną sytuację prawną”. Chodzi o ciążący na polityku wyrok za poświadczenie nieprawdy w protokole z egzaminu na broń i w kartach egzaminacyjnych oraz przekroczenie uprawnień. Wyrok jest nieprawomocny, a poseł oczekuje na jego pisemne uzasadnienie, aby złożyć apelację.
Zamiast Grabarczyka z pierwszego miejsca na liście KO w okręgu piotrowskim wystartuje Bogusław Wołoszański, ceniony publicysta historyczny, ale również były agent wywiadu PRL.
- „Ławka KO musi być bardzo krótka, skoro podejmowane są tak żenujące decyzje personalne, że kandydat z szarganą przeszłością trafia na listę wyborczą. Czemu ma to służyć? I komu? Gdy w Sejmie z nadania PiS pojawił się były prokurator Piotrowicz ludzie Platformy nie zostawili na nim suchej nitki dając do zrozumienia, że tego typu osobnik nigdy nie znalazłby się na jej listach”
- komentuje portal „Gazeta Trybunalska”.
- „A teraz Wołoszański zamiast Grabarczyka – różnica taka sama jak pomiędzy zjełczałym masłem a spleśniałym chlebem. To już nawet nie jest kpina, lecz cyniczne splunięcie w twarz wyborcom”
- ubolewa autor.
