W rozmowie z „Rzeczpospolitą” prof. Balcerowicz był pytany, czy Polska poradzi sobie bez unijnych środków, jeśli „kurek z pieniędzmi unijnymi przez łamanie praworządności” zostanie dla Polski zakręcony.

- „Ale będzie odkręcony, jak się zmienią rządy na praworządne. Pieniądze z Unii z całą pewnością pomogą, ale nie zastąpią reform, które my musimy robić”

- odpowiedział były minister finansów.

Goszcząc na antenie Jedynki Polskiego Radia wypowiedź prof. Balcerowicza skomentował wicepremier Henryk Kowalczyk.

- „To skandaliczny szantaż, myślę, że nieuprawniony przez Balcerowicza, żeby wypowiadać takie słowa”

- podkreślił polityk.

W rozmowie z „Rzeczpospolitą” Leszek Balcerowicz, pytany o koniczność ograniczenia programów socjalnych stwierdził, że niezbędne jest ograniczenie deficytu, co w ocenie wicepremiera Kowalczyka było zapowiedzią likwidacji programu 500 plus.

- „Taki ekonomista jak Balcerowicz powinien być trzymany z daleka od finansów publicznych państwa szczególnie, a już na pewno od portfeli rodzin, więc to, że nie mówi wprost to oznacza tyle, że chce zlikwidować (500 plus), tylko tyle, że w tym momencie jak zbliżają się wybory to nie chce tego przyznać wprost”

- powiedział gość „Sygnałów Dnia”.

Minister rolnictwa i rozwoju wsi był też pytany o zagrożenie płatności bezpośrednich dla rolników w kontekście sporu z Brukselą.

- „Plan strategicznej polityki rolnej na lata 2023-27 mamy zatwierdzony, nie ma żadnych warunków wpisanych w ten plan, których byśmy nie spełniali”

- zapewnił.

- „Również trwają płatności bezpośrednie w tej chwili z planu poprzedniego, bo to jest okres przejściowy, więc od października wypłacane są zaliczki dla rolników na poczet płatności bezpośrednich, wypłacimy ponad 10 mld zł w październiku i listopadzie”

- dodał.