Ostatnie miesiące są czasem intensywnej dyskusji na temat społecznych skutków rozwoju Sztucznej Inteligencji. Eksperci przestrzegają, że może być ona niezwykle groźnym narzędziem w służbie dezinformacji. Poważnym ostrzeżeniem miało być zdarzenie z marca, kiedy portale społecznościowe obiegła rzekoma fotografia papieża w białej, puchowej kurtce. Zdjęcie wywołało falę krytyki, której autorzy zarzucali biskupowi Rzymu nieprzyzwoity ubiór. Krytycy nie zdążyli się zorientować, że grafika została stworzona przez generator AI. Ostrzeżenie to nie dotarło jednak do sztabu Platformy Obywatelskiej, który postanowił w swoich spotach posłużyć się technologią deepfake. W czwartek na profilu PO pojawił się spot, w którym zestawiono kilka wypowiedzi premiera Mateusza Morawieckiego ze zdaniami mającymi rzekomo pochodzić z wiadomości przejętych przez hakerów ze skrzynki ministra Michała Dworczyka. Odbiorcy mają wrażenie, że wiadomości te czyta sam premier Mateusz Morawiecki. Dopiero po medialnej burzy na profilu PO dodano dopisek informujący o tym, że „lektor (został – red.) wygenerowany przez AI”. Wczoraj PO opublikowała kolejny spot, tym razem zaznaczając w opisie (nie w samym nagraniu), że wykorzystano AI.

Do sprawy odniósł się w rozmowie z Polsat News premier Mateusz Morawiecki.

- „Platforma Obywatelska podrabia mój głos, czyli oszukuje ludzi, oszukuje Polaków. Drodzy rodacy, mój głos to mój głos. Ich oszustwo i propaganda, którą próbują siać, nabrała tutaj dodatkowego wymiaru. Można było się tego spodziewać”

- powiedział szef rządu.

- „Spodziewam się po nich najgorszego, to są propagandyści, łobuzy spod ciemnej gwiazdy. Trzeba po prostu przez to przejść, wygrać 15 października i dalej naprawiać Rzeczpospolitą”

- dodał.

W wyjątkowo bezczelny sposób sprawę komentuje z kolei szef klubu KO Borys Budka, którego dziennikarze pytali o to, kto wpadł na pomysł wykorzystania sztucznie wygenerowanego głosu szefa rządu w spocie wyborczym.

- „Bardzo dobry pomysł, ale szczerze mówiąc bardziej prawdziwa jest sztuczna inteligencja niż pan premier Morawiecki”

- powiedział polityk.

Ocenił, że „nie ma potrzeby”, aby na początku spotu informować, że głos premiera został wygenerowany przez AI.