Jak co miesiąc, grupa prowokatorów zakłócała dziś uroczystości upamiętniające ofiary katastrofy smoleńskiej. Comiesięczne prowokacje stały się już standardem, jednak dziś kontrowersji było więcej. Policja uniemożliwiła przejazd posłowi Antoniemu Macierewiczowi.

- „To jest skutek tego, że obroniliśmy pomnik pana prezydenta Kaczyńskiego, tych których zamordowali Rosjanie. To jest efekt tego działania, przekazuję to panu i mediom. To coś skandalicznego, policjanci bronili tych zdrajców polskich, którzy upowszechniali atak na prezydenta Kaczyńskiego. To coś nieprawdopodobnego, to się nie zdarzało nigdy!”

- powiedział poseł dziennikarzom TV Republika.

- „Sądzę, że to prowokacja ze strony Donalda Tuska. Policja zupełnie bezprawnie blokuje posła. To nieprawdopodobne, działanie, które jest przestępstwem”

- dodał.

Za pośrednictwem mediów społecznościowych do sprawy odniósł się rzecznik ministra spraw wewnętrznych i administracji Jacek Dobrzyński.

- „Po zgłoszeniu od obywatela policjanci zatrzymali do kontroli byłego Ministra Obrony Narodowej. Poseł zasłonił się immunitetem, odmówił poddania się kontroli drogowej i badaniu trzeźwości. W związku z tym policjanci odstąpili od dalszych czynności i sporządzą właściwą dokumentację”

- napisał na X.com.

Wcześniej Antoni Macierewicz próbował uniemożliwić złożenie obrzydliwego wieńca, obrażającego śp. prezydenta Lecha Kaczyńskiego. W obronie prowokatorów stanęli jednak funkcjonariusze policji.