Wiceminister Karolina Zioło-Pużuk wzięła udział w konferencji „Nierównowagi płci w środowisku naukowym i eksperckim: Jak osiągnąć balans bez eskalacji konfliktów?” zorganizowanej przez Instytut Spraw Publicznych, Polskie Towarzystwo Nauk Politycznych oraz Komitet Nauk Politycznych Polskiej Akademii Nauk.

- „Balans jest tak naprawdę wytrychem, żeby ograniczać nasze prawa. Dobrym przykładem jest ten nieszczęsny Dzień Chłopaka, z którym skutecznie walczę, odkąd moje dzieci są w szkole. Bo po prostu to nie jest żadne święto, a argument jest taki, że dlaczego wy dostajecie kwiatek raz do roku, a my nie możemy dostać raz do roku czekoladki No nie, bo pozostałe dni to jest tak naprawdę dzień chłopaka”

- stwierdziła w czasie swojego wystąpienia.

Na jej wystąpienie uwagę w mediach społecznościowych uwagę zwróciło m.in. Stowarzyszenie na rzecz Chłopców i Mężczyzn.

- „Więc pamiętajcie, chłopcy! Może macie znacznie słabsze wyniki w nauce, częściej powtarzacie klasę, szybciej wypadacie ze szkoły, ale takie działania na rzecz równowagi płci jak czekoladka na Dzień Chłopaka to wytrych do ograniczania praw kobiet! Czy takie będzie też stanowisko MEN, Barbary Nowackiej, Katarzyny Lubnauer, Joanny Muchy i Pauliny Piechny-Więckiewicz?”

- pyta organizacja.

Wiceminister Zioło-Pużuk krytyką się jednak nie zraża.

- „Tak. Uważam, że zmiana instytucjonalna jest konieczna i musi wspierać zmianę kulturową. I dlatego powstanie Rada ds sytuacji kobiet w nauce i szkolnictwie wyższym. Tak, Międzynarodowy Dzień Kobiet to prawdziwe święto, obchodzone od ponad 100 lat. A dzień chlopaka ma troszkę inną wagę. I będę dbać o znaczenie i docenienie kobiet w nauce i edukacji”

- oświadczyła dumnie.