Na 9 lutego zaplanowano w Polsce strajk generalny rolników. Polska nie jest jednak wyjątkiem. Rolnicy protestują w całej Unii Europejskiej. W ub. tygodniu ponad 1000 ciągników sparaliżowało Brukselę w czasie szczytu Rady Europejskiej. Rolnicy sprzeciwiają się unijnej polityce, przede wszystkim Zielonemu Ładowi i przepisom dot. importu produktów rolnych. Goszcząc w programie „Polityczna kawa” na antenie Telewizji Republika, protesty komentowała europoseł Beata Szydło.

- „Myślę, że to wyrażenie sprzeciwu wobec całej polityki UE w ostatnich latach. Europa ubożeje, ludziom żyje się coraz gorzej, transformacja klimatyczna, transformacja energetyczna i decyzje wymierzone w to, że przedsiębiorcy przestają być konkurencyjni, rolnicy mają coraz więcej problemów”

- oceniła była premier.

Podkreśliła, że protesty, które obserwowała w Brukseli „były spektakularne”.

- „Nie tylko w Belgii, bo takie protesty przetaczają się od kilkunastu tygodni w Niemczech, we Francji, protestują rolnicy w Holandii i tych protestów będzie coraz więcej. Polityka prowadzona przez UE powoduje, że Europejczycy mają coraz więcej problemów, do tego dochodzi nielegalna migracja przypieczętowana decyzją UE i zgodą na pakt migracyjny”

- zauważyła.

Wskazując na problemy dominującej obecnie w UE lewicowo-liberalnej większości zauważyła, że przełomem mogą być zbliżające się wybory do Parlamentu Europejskiego.

- „Musimy zrobić maksymalnie dużo, by pragmatyczne konserwatywne grupy stworzyły większość, mogącą blokować szkodliwe dla Europejczyków decyzje”

- podkreśliła.

Zwróciła przy tym uwagę, że również tempo, w jakim swoje decyzje wprowadza obecnie Donald Tusk w Polsce, może być podyktowane zbliżającymi się wyborami.

- „Tusk zdaje sobie sprawę, że po wyborach, nowa Komisja i nowy Parlament mogą być dla niego mniej łaskawe”

- powiedziała.