Prigożyn od dawna nie ukrywa swojego niezadowolenia z postępów Rosjan na Ukrainie, o czym nie waha się mówić publicznie. Po ogromnych stratach w walkach o Bachmut, miał zdecydować o wycofaniu swoich najemników z Ukrainy, aby skupić się na operacjach w państwach Afryki. Teraz „kucharz Putina” wprost wezwał Kreml do zakończenia wojny.
- „Idealnym rozwiązaniem byłoby poinformowanie wszystkich, że Rosja osiągnęła zaplanowane przez siebie cele, bo w pewnym sensie rzeczywiście je osiągnęliśmy. Wyeliminowaliśmy ogromną liczbę żołnierzy Sił Zbrojnych Ukrainy i zastraszyliśmy znaczną część ukraińskiego społeczeństwa, która uciekła do Europy - w tym sensie cel specjalnej operacji wojskowej został zrealizowany”
- napisał w opublikowanym przez siebie artykule.
Dodał, że Rosjanom udało się opanować „dużą część Ukrainy oraz utworzyć korytarz lądowy na Krym”. To na utrzymaniu kontroli nad tymi terenami i dążeniu do zakończenia działań wojennych, w ocenie Prigożyna, powinna teraz skupić się Rosja.
