Nie milkną echa skandalicznych wywiadów przeprowadzonych w ostatnich dniach przez Monikę Olejnik. Najpierw na antenie TVN24 wystąpiła Agnieszka Holland, która mówiąc o Holokauście nie wymieniła Niemców, próbując za to obarczyć odpowiedzialnością za cierpienie Żydów Polaków. Później Olejnik rozmawiała z prof. Barbarą Engelking, która stwierdziła, że „Żydzi nieprawdopodobnie rozczarowali się do Polaków w czasie wojny”. Przekonywała, że wśród Polaków powszechne było szmalcownictwo.

W rozmowie z PAP do sprawy odniósł się prof. Jan Żaryn z Instytutu Dziedzictwa Myśli Narodowej, który wyjaśnił, na czym polega tzw. „nowa szkoła badań nad Holokaustem”, którą reprezentuje prof. Engelking. Wskazał, że autorzy tej szkoły „próbują udowodnić generalną tezę, że odpowiedzialność za Holokaust spada nie tylko na Niemców, ale w dużej mierze również na narody wyznające katolicyzm”. W ramach tej tezy głoszą, że Polacy byli sympatykami niemieckich zbrodni, w ramach wyznawanego przez siebie „chrześcijańskiego antysemityzmu”. Tezy te próbują udowadniać m.in. poprzez historyczne manipulacje.

- „Analizy literatury pióra pani Engelking i Jan Grabowskiego podjął się między innymi dr Piotr Gontarczyk. Pokazał w jaki sposób dokonuje się wyboru źródeł, aby udowodnić z góry założoną tezę o współodpowiedzialności Polaków za zbrodnie na Żydach”

- zauważył rozmówca PAP.

Prof. Żaryn wyjaśnił, że w przeciwieństwie do opierającej się na warsztacie historycznym mającym pozwolić na poznanie prawdy „starej szkoły”, ta „nowa szkoła” próbuje dowodzić swoich ideologicznych założeń.

- „Powody, dla których to się czyni jest wiele, ale najważniejszym jest zacietrzewienie intelektualne środowisk, które odczuwają niechęć wobec katolicyzmu. Ta niechęć w dużej mierze nastraja do budowania tez antypolskich i antychrześcijańskich”

- podkreślił.